Mój balkon miał jakieś 6 metrów kwadratowych i przez lata wyglądał jak skład starych doniczek i niechcianych mebli. W maju zeszłego roku postanowiłam to zmienić, ale bez wydawania fortuny. Trzy zmiany, łącznie 50 złotych i balkon stał się ogrodem warzywnym, który dał mi pomidory, sałatę i zioła przez całe lato.
Dlaczego większość balkonów warzywnych nie wychodzi?
Zanim przyszłam do tych trzech zmian, popełniłam wszystkie klasyczne błędy. Kupiłam za duże doniczki, które zajęły całą przestrzeń. Zasiałam warzywa, które potrzebują dużo miejsca, jak dynia czy kabaczek. I nie przemyślałam kwestii słońca. Mój balkon jest skierowany na wschód, co oznacza słońce tylko do południa. Nie wszystkie warzywa to lubią.
Więc najpierw zrób jedno: stań na balkonie o różnych porach dnia i sprawdź, kiedy i ile masz słońca. To zajmuje dwa dni i zmienia wszystko.
Zmiana 1: skrzynki zamiast doniczek za 18 zł
W markecie budowlanym kupiłam trzy drewniane skrzynki do przechowywania narzędzi po 6 zł sztuka. Wyłożyłam je od środka folią ogrodniczą (tę miałam w piwnicy), zrobiłam dziury w dnie i wypełniłam mieszanką ziemi ogrodowej z kompostem. Do każdej skrzynki weszło kilkanaście roślin: sałata, rzodkiewka, szczypiorek. Skrzynki zamiast doniczek to trzy razy więcej miejsca na uprawę przy tej samej powierzchni balkonu.
Zmiana 2: wertykalny uchwyt na doniczki za 15 zł
Metalowy uchwyt na balustradę, taki na 4-5 małych doniczek, kosztuje w większości sklepów 12-20 zł. Powiesiłam dwa. Na jednym posadzone są zioła: bazylia, tymianek, mięta. Na drugim truskawki, które cudownie zwisają przez balustradę i po prostu się mnożą. Pion zamiast poziomu to hasło, które otworzyło mi oczy na ogrodnictwo balkonowe.
Zmiana 3: pomidory koktajlowe w wiadrze za 12 zł
Plastikowe wiaderko budowlane o pojemności 12 litrów, jedno. Kosztuje grosze w każdym sklepie z narzędziami. Wewnątrz wylądowała jedna sadzonka pomidora koktajlowego odmiany Tumbling Tom, stworzonej specjalnie do uprawy w pojemnikach. Przez całe lato zbierałam z tego jednego wiaderka kilkadziesiąt pomidorów tygodniowo. Serio.
| Co kupiłam | Koszt | Co dało |
|---|---|---|
| 3 drewniane skrzynki | 18 zł | Sałata, rzodkiewka, szczypiorek przez całe lato |
| 2 uchwyty balkonowe | 15 zł | Zioła i truskawki przez okno |
| 1 wiaderko budowlane | 12 zł | Pomidory koktajlowe do końca września |
Łącznie: 45 zł. Reszta z pięćdziesięciu poszła na ziemię ogrodową. Czy żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej? Oczywiście. Czy twój balkon może wyglądać tak samo? Jeśli ma chociaż 4 godziny słońca dziennie, to tak.
- Pomidor koktajlowy Tumbling Tom to najlepsza odmiana do pojemnika
- Skrzynki drewniane z folią wewnątrz trzymają wilgoć lepiej niż plastik
- Uchwyty balkonowe to najprostszy sposób na podwojenie powierzchni uprawnej
- Gleba z kompostem daje lepsze plony niż sama ziemia ogrodowa
Tego lata znowu to zrobię. Może dorzucę wiaderko z ogórkiem lub papryką. Balkon z ruiny w ogród to naprawdę nie mit.


