Ta roślina stoi u połowy Polaków w salonie. Podobno przynosi pecha

Ferdynand Król
5 Min. czas czytania
Ta roślina stoi u połowy Polaków w salonie. Podobno przynosi pecha

Monstera, bluszcz, fiołek afrykański… Masz którąś z nich w domu? Według ludowych przesądów – i nie tylko polskich – niektóre z najpopularniejszych roślin doniczkowych mogą sprowadzać nieszczęście, kłótnie, a nawet rozpad związków. Brzmi absurdalnie? Może. Ale zanim wzruszysz ramionami, sprawdź, co konkretnie im zarzucają.

Rośliny, które „niszczą” dom – skąd te przesądy?

W polskiej tradycji ludowej rośliny zawsze odgrywały rolę nie tylko ozdobną. Były symbolami, talizmanami, a niekiedy – ostrzeżeniami. I choć dziś nauka jasno mówi, że żaden kwiat doniczkowy nie ma mocy wpływania na ludzkie szczęście czy relacje, to przesądy mają się świetnie. Ba, wciąż są powielane w rozmowach przy herbacie i – no cóż – w artykułach w internecie.

Część tych wierzeń ma zaskakująco konkretne korzenie historyczne. Weźmy wrzosy – w Polsce od wieków kojarzone z cmentarzami i Dniem Wszystkich Świętych. Trudno się dziwić, że ktoś kiedyś postanowił, że taka roślina do domu nie wejdzie. W regionach południowo-wschodniej Polski i na Podlasiu przesąd ten jest żywy do dziś. Z kolei hibiskus – zwany różą chińską – zyskał złą sławę przez sprytną tabliczkę, którą ktoś przyczepił do pięknego okazu w miejscu publicznym, żeby nikt nie rwał sadzonek. Napisał, że roślina jest silnie trująca. Nieprawda, ale legenda przetrwała dekady.

Monstera – modna, piękna i… podejrzana

Monstera to chyba najciekawszy przypadek. W ostatnich latach stała się absolutną królową Instagram i polskich salonów. Oczyszcza powietrze, nie wymaga dużo uwagi, wygląda egzotycznie – co tu nie lubić? A jednak sporo osób rezygnuje z jej hodowli, powołując się właśnie na przesądy.

Według niektórych wierzeń monstera jako pnącze sprzyja stagnacji. Inne przekazy mówią wprost: jej obecność wprowadza ciężką atmosferę i drażliwość domowników. Co ciekawe, ta sama roślina w innych kręgach kulturowych uchodzi za symbol dobrobytu i długowieczności. Istnieje nawet konkretny rytuał – w pierwszy czwartek stycznia przeciąga się przez otwory w liściu czerwony sznurek, co ma przyciągnąć do domu pieniądze i szczęście na cały rok.

Tak czy inaczej – monstera jest rośliną, co do której przesądy są wyjątkowo sprzeczne. Jedni ją wieszają na ścianie jak trofeum, inni wynieśli za drzwi.

Bluszcz, filodendron i fiołek afrykański – te znasz na pewno

Bluszcz pospolity to pnącze, które wielu ogrodników trzyma w domu z czystej miłości do zieleni. Problem jest jednak podwójny. Po pierwsze – jest trujący (zawiera saponiny drażniące skórę i niebezpieczne przy połknięciu, szczególnie dla dzieci i zwierząt). Po drugie – w wierzeniach ludowych ma „dusić” energię i sprowadzać kłótnie w związkach. Skąd takie przekonanie? Może właśnie od tej tendencji bluszczu do oplatania, owijania, pochłaniania wszystkiego wokół.

Filodendron, choć polecany przez NASA jako jeden z najlepszych filtrów powietrza w domu, ma jeszcze gorszą reputację w świecie przesądów. Mówi się, że przyczynia się do nieporozumień, a w ekstremalnych wersjach tej legendy – nawet do rozwodów. Im więcej filodendronów w domu, tym gorzej. (Autorka tego tekstu ma ich trzy. Póki co małżeństwo stoi.)

Fiołek afrykański, zwany też sępolią, to z kolei klasyczny „kwiat wampir”. Ma odstraszać partnerów i sprowadzać samotność. Prawdopodobnie dlatego, że przez lata zdobiły głównie mieszkania samotnych, starszych kobiet. Skojarzenie poszło w świat i już nie wróciło.

Które rośliny najczęściej uznaje się za pechowe?

  • Monstera – negatywna energia, stagnacja (choć jej symbolika jest mocno podzielona)
  • Bluszcz pospolity – konflikty w związkach, „duszenie” domowników
  • Filodendron – kłótnie, problemy rodzinne
  • Fiołek afrykański (sępolia) – samotność, odpychanie bliskich
  • Wrzosy – skojarzenia z cmentarzem, negatywna energia według feng shui
  • Kaktusy – kolce symbolizują konflikty i trudności

Wierzyć czy nie wierzyć?

Nauka jest jednoznaczna – żadna roślina nie ma magicznych właściwości przynoszenia pecha. Rośliny wpływają na nas przez jakość powietrza, estetykę przestrzeni, zapach. To już coś. Ale żaden fikus nie spowoduje rozwodu, a żaden kaktus nie wywoła kłótni – chyba że się o niego potkniesz boso.

Z drugiej strony – jeśli czujesz, że jakaś roślina „nie pasuje” do twojej przestrzeni albo po prostu nie lubisz jej widoku, to wystarczający powód, żeby jej nie trzymać. Psychologia przestrzeni jest prawdziwa, nawet jeśli magia nie jest. Otaczanie się tym, co sprawia przyjemność, naprawdę ma znaczenie.

A wrzosy? Możesz je postawić na parapecie z czystym sumieniem – w Skandynawii i Wielkiej Brytanii uchodzą za przynoszące szczęście. Wszystko zależy od tego, komu wierzysz.

Najnowsze wiadomości

Share This Article
Follow:
Ferdynand Król jest niezależnym autorem specjalizującym się w tematyce związanej z domem i mieszkaniem. Publikuje treści informacyjne, które mają pomóc osobom prywatnym w codziennym utrzymaniu, organizacji i ulepszaniu ich mieszkań. Jego artykuły charakteryzują się przejrzystością, użytecznością i doświadczeniem użytkownika.
Brak komentarzy