Nawożenie jabłoni jesienią: błędy, które mogą zniszczyć przyszłe zbiory

Ferdynand Król
5 Min. czas czytania
Nawożenie jabłoni jesienią: błędy, które mogą zniszczyć przyszłe zbiory

Jesień w sadzie to czas, kiedy wiele osób odetchnie z ulgą po zbiorach i… popełnia błędy, których skutki odczują dopiero za rok. Nawożenie jabłoni po sezonie brzmi jak prosta sprawa, ale kilka złych decyzji potrafi dosłownie zrujnować następny sezon. Co konkretnie robi źle większość domowych sadowników?

Azot jesienią? To prawie przepis na katastrofę

Rozumiem, że chęć „zasilenia” drzewa po ciężkim sezonie owocowania jest naturalna. Jabłoń dała z siebie wszystko, więc jej pomagamy. Problem w tym, że podanie azotu zbyt późno – powiedzmy w październiku – zamiast przygotować drzewo do zimy, pobudza je do wzrostu. A nowe, delikatne pędy jesienią to zaproszenie dla mrozu. Można dosłownie w jednej chwili zniszczyć to, co drzewo budowało przez całe lato.

Azot w jakiejkolwiek formie – mocznik doglebowy, nawozy NPK z wysoką zawartością N – powinien być stosowany wiosną i latem, nie jesienią. Jedynym wyjątkiem jest dolistny oprysk mocznikiem pod koniec października lub na początku listopada, kiedy liście są już prawie opadnięte. Ale tu chodzi o zupełnie inny cel – zwalczanie parcha jabłoni. 500 g mocznika na 10 litrów wody, oprysk na liście tuż przed ich opadnięciem. Ten zabieg niszczy nawet 90% zarodników grzyba zimujących na liściach. To jedyna jesienne „dawka azotu”, której jabłoń naprawdę potrzebuje.

Czego jabłoń faktycznie potrzebuje po zbiorach

Jeśli miałbym wskazać dwa składniki, o których większość przydomowych sadowników zapomina, byłyby to potas i wapń. Potas odpowiada za hartowanie drzewa przed zimą – dosłownie spowalnia jego wegetację i wprowadza w stan spoczynku. Bez odpowiedniej dawki potasu jabłoń jest jak człowiek, który idzie spać na mrozie bez koca.

Wapń z kolei to temat, który rzadko pojawia się w rozmowach przy płocie z sąsiadem. A szkoda. Jabłonie mają trzykrotnie większe zapotrzebowanie na wapń niż większość innych drzew owocowych. Ten składnik odpowiada za twardość i trwałość miąższu – bez niego jabłka będą się rozpadać przy przechowywaniu i szybciej gnić. Jesień, zaraz po zbiorach, to właśnie moment, żeby zasilić glebę w wapń odżywczy (nie mylić z wapnowaniem gleby, które ma inny cel).

Bor i cynk – niedoceniani bohaterowie

Są jeszcze mikroelementy. Bor i cynk przemieszczają się w roślinie bardzo wolno, więc drzewo musi je mieć zanim liście opadną. Badania Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach wykazały, że właściwe zaopatrzenie w mikroelementy może zwiększyć plony nawet o 30%. Trzydzieści procent – to nie jest mała liczba, jeśli myśli się serio o ogrodzie.

Dolistne podanie boru i cynku po zbiorach, kiedy liście są jeszcze zdolne do asymilacji – to jeden z tych zabiegów, które robią różnicę wiosną, a które można wykonać jesienią w pół godziny.

Nawożenie w złym terminie – kiedy gleba już nie pracuje

To chyba najczęstszy błąd. Ktoś pamięta o nawożeniu jesienią, odkłada to na grudzień, a potem… sypie nawozy na przemrożoną ziemię. Zmrożona gleba nie pobiera składników. Nawozy leżą na powierzchni lub spływają z deszczem w głąb, zanim korzenie zdążą cokolwiek wchłonąć.

Właściwy termin jesiennego nawożenia to ten moment, kiedy drzewo skończyło wegetację, ale mrozy jeszcze nie nadeszły. W polskich warunkach to zazwyczaj październik, czasem wczesny listopad – zależy od regionu i roku. Warto się pospieszyć, bo to okno czasowe bywa krótkie.

  • Potas i fosfor – podać doglebowo przed nadejściem mrozów, najlepiej w październiku; dają czas na wniknięcie w strefę korzeniową przez zimę
  • Bor i cynk – dolistnie, jak najszybciej po zbiorach, zanim liście opadną
  • Mocznik (oprysk) – na liście tuż przed ich opadnięciem, wyłącznie w celu zwalczania parcha
  • Azot doglebowy – absolutnie nie jesienią, to błąd, który jabłoń „zapamięta” na wiosnę

Jeden szczegół, który zmienia wszystko

Nawożenie chlorkiem potasu – tanie, popularne, dostępne w każdym sklepie ogrodniczym. Na glebach ciężkich można je zastosować jesienią, bo chlor zdąży się wypłukać przez zimę. Na glebach lekkich, piaszczystych? Lepiej z tym uważać, bo chlor może uszkodzić korzenie, zanim woda zabierze go wystarczająco głęboko.

Mała rzecz, ale warto wiedzieć zanim się kupi to, co akurat stoi na półce w promocji. Jabłoń nie narzeka głośno – po prostu rodzi mniej i gorzej.

Najnowsze wiadomości

Share This Article
Follow:
Ferdynand Król jest niezależnym autorem specjalizującym się w tematyce związanej z domem i mieszkaniem. Publikuje treści informacyjne, które mają pomóc osobom prywatnym w codziennym utrzymaniu, organizacji i ulepszaniu ich mieszkań. Jego artykuły charakteryzują się przejrzystością, użytecznością i doświadczeniem użytkownika.
Brak komentarzy