Wiosną i latem widok małego ptaszka siedzącego nieruchomo na trawniku potrafi wywołać prawdziwą panikę. Odruch jest natychmiastowy: podnieść, ogrzać, nakarmić. Problem w tym, że ten odruch — choć wypływa z dobrego serca — bywa dla pisklęcia bardziej niebezpieczny niż samo upadnięcie z gniazda. Zanim zrobisz cokolwiek, przeczytaj to.
Najpierw się zatrzymaj i po prostu patrz
Serio. Nie ruszaj się. Większość piskląt znalezionych na ziemi wcale nie jest sierotami. Są w fazie nauki lotu — to trochę jak dziecko, które właśnie zaczyna chodzić i co chwilę się przewraca. Rodzice są w pobliżu, najczęściej w gałęziach nad głową, obserwując sytuację. Czekają tylko, aż ty sobie pójdziesz.
Jeśli pisklę ma pióra, otwarte oczy i skacze — wszystko jest w porządku. Nie jest porzucone. Nie woła o pomoc. No, może woła, ale do rodziców, nie do ciebie. Zostaw je w spokoju i odejdź na kilkanaście metrów. Jeśli po godzinie rodzice nadal się nie pojawili, dopiero wtedy możesz rozważyć interwencję.
Zupełnie inna sprawa, gdy pisklę jest nagie, ma zamknięte oczy, leży bez ruchu albo widać krew lub zwisające skrzydło. To są sygnały, że naprawdę potrzebuje pomocy. Podobnie, jeśli leży na środku ruchliwej ulicy albo za chwilę dopadnie je kot sąsiadów.
Czym karmić pisklę, które naprawdę wymaga opieki?
Tu zaczyna się najtrudniejsza część. Bo owszem, można próbować samemu, ale natura rządzi się swoimi zasadami i żaden człowiek nie zastąpi ptasich rodziców w 100 procentach. Powiedziawszy to — w nagłej sytuacji jest kilka rzeczy, które możesz zrobić.
Najpierw nawodnienie, potem jedzenie
Zanim zaczniesz karmić, upewnij się, że pisklę jest nawodnione. Sprawdź, czy skóra jest elastyczna i czy wnętrze dzioba jest wilgotne. Możesz położyć na krawędzi dziobka kawałek owocu bogatego w wodę — trochę jak dawanie komuś do ssania lodu. Nigdy nie wlewaj wody siłą, bo istnieje ryzyko, że trafi do tchawicy zamiast przełyku, a to może skończyć się tragicznie.
Owadożerne czy ziarnojadne — to ma ogromne znaczenie
Zanim cokolwiek dasz pisklęciu do jedzenia, sprawdź kształt dziobka. Krótki, masywny dziób to znak, że masz do czynienia z ziarnojadami — gile, wróble, zięby. Im możesz podać rozbity żółtek jajka wymieszany z wodą, ewentualnie pasztet hodowlany dla ptaków. Cienki, długi dziób oznacza owadożerców — kosa, sikora, szpak. Tu podstawą są larwy mącznika lub dżdżownice drobno posiekane. Sprzedają je w sklepach wędkarskich, co jest o tyle śmieszne, że ratując pisklę, ląduje się przy półkach z przynętami na karpie.
Czego bezwzględnie unikać:
- Chleb i mleko — toksyczne dla ptaków, nawet w małych ilościach
- Słone przekąski, wędliny, ser — absolutnie nie
- Suche nasiona bez moczenia — ryzyko zadławienia
- Mieszanki dla ptaków śpiewających z hodowli — nieodpowiednie dla piskląt
Jak i jak często karmić?
Ptasi rodzice karmią swoje młode nawet co kilkanaście minut. Ty nie musisz osiągać takiej częstotliwości, ale karmienie raz na godzinę od świtu do zmroku jest minimum. W nocy pisklę nie je — i tak powinno być. Do podawania jedzenia używaj pęsety z zaokrąglonymi końcówkami lub zwykłego patyczka. Delikatnie, na tył gardła. Pisklę otwiera dziób samo — to odruch bezwarunkowy, wystarczy lekko dotknąć kącika.
A co z kwestią prawną?
Mało kto o tym myśli w chwili paniki, ale trzymanie dzikich ptaków w domu jest w Polsce — podobnie jak w całej Unii Europejskiej — co do zasady nielegalne. Większość gatunków objęta jest ścisłą ochroną. W praktyce oznacza to, że jeśli natkniesz się na rannego lub osieroconego ptaka, powinieneś jak najszybciej skontaktować się z centrum rehabilitacji dzikich zwierząt działającym w Twoim regionie. Są to miejsca, gdzie specjaliści nie tylko leczą i karmią, ale też uczą ptaki, jak przeżyć w naturze — czego żaden człowiek zrobić nie potrafi.
Żeby nie być gołosłownym: pisklę siniaka nauczone przez człowieka będzie szukać jedzenia pod drzwiami. To nie jest bajkowy finał.
Co zrobić zanim dotrze pomoc?
Jeśli pisklę jest ranne lub zbyt małe i nagie, żeby przeżyć samodzielnie, możesz zapewnić mu tymczasowe schronienie. Połóż je w kartonowym pudełku wyłożonym papierowym ręcznikiem — nie tkaniną, bo pazurki się plączą. Postaw pudełko w ciepłym miejscu, ale nie bezpośrednio na kaloryferze. Butelka z ciepłą wodą owinięta ściereczką pod spodem świetnie spełnia rolę zastępczej ciepłoty.
- Nie trzymaj pisklęcia w rękach dłużej niż to konieczne — stres może je zabić
- Ogranicz hałas i ruch w pomieszczeniu
- Nie pokazuj go dzieciom ani zwierzętom domowym jako atrakcji
- Zadzwoń do centrum rehabilitacji, zanim zaczniesz eksperymentować z karmieniem
I jeszcze jedna rzecz, którą warto zapamiętać na przyszłość: nie przycinaj żywopłotów ani drzew między marcem a końcem lipca. Właśnie w tym czasie większość ptaków wychowuje potomstwo. Jedna nieprzemyślana praca w ogrodzie może zniszczyć całe gniazdo. Sezon lęgowy jest krótki — kilka tygodni cierpliwości to naprawdę niewiele.