Soda oczyszczona w praniu – ten trik zmieni sposób, w jaki pierzesz ubrania

Masz wrażenie, że po praniu ubrania nadal nie wyglądają świeżo? Jakby coś było nie tak, choć wrzuciłeś detergent, może nawet trochę więcej niż zwykle? Jest jeden składnik, który prawdopodobnie masz już w szafce kuchennej – i który może całkowicie odmienić efekty prania.

Detergent nie zawsze wystarcza – i to nie twoja wina

Pierzemy ubrania średnio prawie dwie godziny tygodniowo. To sporo czasu. A mimo to zdarza się, że po wyciągnięciu rzeczy z pralki czujemy się lekko rozczarowani – tkaniny są sztywne, trochę lepkie w dotyku, a zapach… no cóż, nie taki jak byśmy chcieli.

Problem często leży w nadmiarze detergentu. Brzmi paradoksalnie, ale im więcej wsypiesz, tym większe ryzyko, że resztki osadzą się na włóknach. Tkanina staje się gumowata. Niezbyt przyjemna w dotyku po całym procesie prania.

I tutaj wchodzi soda oczyszczona. Tak, ta sama, którą masz pewnie w kuchennej szufladzie obok proszku do pieczenia.

Co właściwie robi soda w pralce?

Soda oczyszczona – czyli wodorowęglan sodu – ma jedną bardzo przydatną właściwość: stabilizuje poziom pH wody i tkanin. Dzięki temu zapachy nie „przyczepiają się” do włókien tak łatwo. A jeśli detergent zdążył już zostawić osad na ubraniach (ten, który sam w sobie pochłania nieprzyjemne zapachy – ironia losu), soda pomaga zneutralizować cały ten cykl.

W praktyce działa to tak: mieszasz ½ szklanki płynnego detergentu z sodą oczyszczoną i wrzucasz do pralki razem z ubraniami. Granulki zwiększają skuteczność detergentu, nie pozostawiając przy tym żadnych lepkich śladów na tkaninach. Proste.

A co z wybielaniem?

To jest ta część, której się nie spodziewałam, kiedy pierwszy raz o tym czytałam. Dodanie ¼ do ½ szklanki sody oczyszczonej do wybielacza sprawia, że biel staje się… naprawdę biała. Nie ta szarawobiała, która pojawia się po kilku praniach, ale świeża, czysta biel jak przy pierwszym założeniu. Koszule, pościel, ręczniki – różnica jest zauważalna.

Brzmi zbyt dobrze? Sama byłam sceptyczna. Ale skoro już mam sodę w domu, to czemu nie spróbować zamiast od razu kupować nową koszulę.

Zamiast płynu do płukania – też możesz użyć sody

Płyn do płukania to klasyk. Ale mało kto wie, że często jest go za dużo – i podobnie jak detergent, może sprawiać, że tkaniny stają się twarde lub szorstkie po czasie.

Soda oczyszczona działa tu jako naturalny zamiennik: balansuje pH wody, ogranicza osadzanie się minerałów i zostawia ubrania miękkie w dotyku. Co ważne – nie podrażnia skóry wrażliwej. Żadnych sztucznych kompozycji zapachowych, żadnych środków powierzchniowo czynnych.

Kilka rzeczy, dla których warto spróbować tego triku:

  • Ręczniki i pościel odzyskują miękkość bez chemicznych dodatków
  • Białe ubrania przestają szarzeć po kolejnych praniach
  • Nieprzyjemne zapachy (pot, gotowanie) znikają skuteczniej niż przy samym detergencie
  • Osoby z wrażliwą skórą mogą prać bez obaw o reakcje alergiczne

Ile tego wsypać i kiedy?

To zależy od efektu, który chcesz osiągnąć. Do codziennego prania – ½ szklanki sody razem z płynnym detergentem w standardowej ilości. Do wybielania – ¼ do ½ szklanki dołożona do wybielacza. Jako zamiennik płynu do płukania – ½ szklanki wsypanej do przegródki na płyn lub bezpośrednio do bębna przed praniem.

Jedna uwaga: nie mylić sody oczyszczonej z proszkiem do pieczenia – to różne produkty. Soda oczyszczona to wodorowęglan sodu, sprzedawana w każdym sklepie spożywczym, zazwyczaj w małym opakowaniu za kilka złotych. Proszek do pieczenia zawiera dodatki, które niekoniecznie sprawdzą się w pralce.

Czy to działa w każdej pralce?

Tak, zarówno w ładowanych od frontu, jak i od góry. Soda rozpuszcza się w wodzie, więc nie ma ryzyka, że zostawi osad w bębnie. Można ją stosować przy praniu w zimnej i ciepłej wodzie.

Szczerze mówiąc, trudno mi teraz sobie wyobrazić pranie bez tego kroku. To jeden z tych małych trików, które wydają się zbyt proste, żeby działały – a jednak działają. I jeszcze kosztuje grosze.

Dodaj komentarz